Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Quń testuje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Quń testuje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 listopada 2017

Balsam do skóry od OVER HORSE

Balsam do skóry od OVER HORSE


    Na początek napiszę, że bardzo żałuję, że nie mogę podzielić się z Wami zapachem tego cuda  Jest przecudny (pod warunkiem,że uwielbiacie wszystko co kokosowe tak jak ja  ).
Zapach ma wspaniały. 

    Muszę opowiedzieć o warunkach w jakich testowałyśmy balsam, bo jest to dosyć istotne. Czyściłyśmy siodła i popręgi w stajni przy temperaturze 5*C. Wspominam o tym ponieważ pomimo tak niskiej temperatury balsam rozsmarowywał się na siodle idealnie i w ogóle nie miało to wpływu na jego konsystencję.

    Jest jedna najważniejsza rzecz jaka nas zaskoczyła. Podczas używania innych preparatów do skór zawsze byłyśmy uklejone nimi po same pachy. Dłonie były oblepione i tłuste - kto kiedykolwiek czyścił i smarował sioła czy cokolwiek innego ten dobrze wie jaka to ciężka i brudna robota. A tutaj SZOK nie ma w ogóle czegoś takiego! Balsam jest tłusty, ale mam wrażenie, że wsiąka on w głąb skóry pozostawiając jedynie warstwę ochronną na jej wierzchu. Być może jest tak, że poprzednie preparaty odżywiały skórę i natłuszczały ją, ale odbywało się to bardziej na jej powierzchni. Ten balsam jest zupełnie inny jakby wchodził do środka. Skóra już po pierwszym użyciu zrobiła się bardziej gładka i elastyczna. Nawet drobne zmarszczki i załamania stały się mniej widoczne. Dużo łatwiej się rozsmarowuje i jest bardzo wydajny. 


    Sprawdziłyśmy również czy pozostawiona warstwa ochronna faktycznie tam jest. I potwierdzamy to! Po terenie popręgi od strony która styka się bezpośrednio z koniem nie były tak brudne jak to zwykle bywa. 


    Polecam ten balsam w 100% nawet jeżeli nie masz własnego siodła można go używać spokojnie do wszystkich rzeczy skórzanych jakie mamy w domu. Mam zamiar przetestować ją jeszcze na moich butach i tapicerce w aucie 


    Nie jest on jednym z najtańszych preparatów jakie możemy dostać, ale zdecydowanie jego cena idzie w parze z jakością.
********************************************************************
Macie niepowtarzalną szansę na sprawdzenie naszej opinii na temat produktu za darmo!!! Salon Jeździecki Miko oferuje darmowe czyszczenie sprzętu jeździeckiego preparatami OVER HORSE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Warto








poniedziałek, 13 listopada 2017

Kalosze/Sztyblety Decathlon

Produkt: Kalosze/Sztyblet Decathlon
Okres testowania: ponad 1 rok
Czy kupiłabym ponownie: TAK, ale tylko jako kalosze nie do jazdy!

    Na stronie Decathlon opisane są jako sztyblety jeździeckie. 
Z pewnością są fajniejsze od zwykłych kaloszy ponieważ środek mają zabezpieczony dodatkowo materiałem, dzięki któremu nasza stopa nie przykleja się do gumy nawet jeśli założymy je na goła stopę.

    Kalosze kupiłam ponad rok temu na jakiejś promocji więc kosztowały mniej niż aktualna ich cena w sklepie co oczywiście jest dla nich na plus.Idealnie sprawdzą się w taką pogodę, która panuje aktualnie chyba w całej naszej pięknej Polsce, a teren wokół stajni czy na padoku jest błotnisty i pełno jest kałuży. 

    Mój rozmiar to 39 i uważam, że rozmiarówka jest poprawna. Spokojnie mieści mi się stopa nawet w grubej skarpecie. Rozmiarówka jest bardzo bogata od 28 do aż 45! Jest również wersja długa kaloszy,ale przymierzając je miałam wrażenie, że blokują bardzo moje ruchy. 


    Celowo używam ciągle słowa kalosze dlatego, że dla mnie to są po prostu kalosze, a ze sztybletami łączy je jedynie wygląd. 


    Jednoznacznie stwierdziłyśmy, że na podwórko i wokół stajni super, ale typowo do jazdy zdecydowanie NIE. 

   Po pierwsze guma jest dosyć miękka i giętka co może być po prostu niewygodne podczas jazdy. Założyłam je na kilka jazd i nie było tragedii, ale jednak porządne sztyblety to sztyblety. Po drugie noga w nich niemiłosiernie się poci, co jest rzeczą naturalna w końcu to gumiaki. Jeśli jest coś wodoszczelne niestety nie przepuszcza powietrza. W momencie kiedy robi się zimno również nie stanowią żadnej izolacji dla naszych stóp i przemarzamy do kości nawet jeżeli założymy grube skarpety. Szału nie ma i nie będzie. Nie ma co się spodziewać, że gumiaki zastąpią nam prawdziwe porządne sztyblety. 

    Mogą być dobrą alternatywą kiedy dopiero zaczynamy przygodę z jeździectwem i nie wiemy czy nam się to spodoba. Możemy je kupić i jakoś przejeździć pierwsze jazdy, a później i tak przydadzą się wokół stajni. 


    Ja osobiście używam ich jako kalosze i nawet na miasto jak mocno pada w nich śmiało maszeruje pokonując wszystkie kałuże bez szwanku :D Łatwo można je umyć nawet mocząc je całkowicie. Po roku użytkowania delikatnie wyciągnęła się gumka u góry, ale to nie przeszkadza w noszeniu. Dzięki niej kaloszki można swobodnie zakładać i zdejmować bez blokowania nogi w bucie. 


  Jako obuwie robocze nadają się idealnie natomiast jako typowe sztyblety w dodatku całoroczne niestety nie. Na pewno kupiłabym je ponownie, aby używać jako kalosze ponieważ są po prostu tanie i fajnie wyglądają.









Ochraniacze Aero Chill

     W listopadzie tamtego roku dostałyśmy do przetestowania ochraniacze chłodzące Aero Chill od firmy 4Equine Niestety ich przetestowanie ...