niedziela, 29 kwietnia 2018

Ochraniacze Aero Chill

     W listopadzie tamtego roku dostałyśmy do przetestowania ochraniacze chłodzące Aero Chill od firmy 4Equine Niestety ich przetestowanie nie było wtedy możliwe, ponieważ wilgotność powietrza wynosiła ponad 90%. Aby ochraniacze spełniły swoją funkcję musi być sucho. Wtedy ciągle padało. Przez cały sezon zimowy nie mogłam się doczekać dnia, w którym przetestujemy ochraniacze. Byłam bardzo ciekawa czy one faktycznie działają.
     Testerką została Elisma, która ma problemy z krążeniem i puchną jej tylnie nogi jak tylko zrobi się ciepło. Teraz wygląda to tak, że pojawia się taka miękka "gulka" z płynem, która po użyciu ochraniaczy znika. Wcześniej okładałyśmy jej nogi ziołami i również pomagało, ale efekt nie był, aż tak spektakularny. Różnica jest ogromna nie tylko na zdjęciach. Dawniej, czasami zdarzało się tak, że opuchnięta była cała dolna część nóg i nie nadążałyśmy z okładami. Teraz dzięki ochraniaczom pojawia się jedynie "gulka" i nie zdarzyło się jeszcze ani razu, żeby nogi były bardziej opuchnięte. Gulkę łatwo można "zaleczyć" ochraniaczami.
     Elisma nie miała nigdy kontuzji, ale ochraniacze polecane są również dla koni po urazach. Jesteśmy szczęśliwe i Elisma chyba też :)
Zdjęcie robione 8 kwietnia 2018. Efekt po użyciu 2x15 minut. Tutaj link do fb.

To test z 20 kwietnia. Efekt również po użyciu 2x15 minut. Link tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ochraniacze Aero Chill

     W listopadzie tamtego roku dostałyśmy do przetestowania ochraniacze chłodzące Aero Chill od firmy 4Equine Niestety ich przetestowanie ...